Czarne owce literatury czyli analizy ZŁYCH książek: Ja nic nie wiem o żadnym Prima Aprilis

wtorek, 2 kwietnia 2013

Ja nic nie wiem o żadnym Prima Aprilis

Dobra, chyba prawie nikt się nie nabrał na wczorajszy pierwszokwietniowy żart, ale mimo to chciałabym skrobnąć małe wyjaśnienie. ;) Otóż tak się składa, że zanalizowane wczoraj dzieło, "Pogranicze", to po prostu mój tfur z czasów gimnazjum, kiedy to pewnego dnia usiadłam i pomyślałam sobie: no, czas zacząć pisać poważne rzeczy. Najpierw wymyśliłam tytuł. Potem podtytuł ("Kaduceusz"). Potem bohatera. Wrzuciłam go w losowe środowisko z losową profesją i na bieżąco wymyślałam mu przygody, nie mając najmniejszego pomysłu na fabułę - co chyba zresztą było widać. Wysmrodziłam w tym stylu chyba z szesnaście rozdziałów, stron ma to około 165, a jak wielkim jest to gównem, każdy widzi. Wierzcie lub nie, ale dalej jest coraz gorzej: w połowie akcji nagle to Tabitha staje się osią problemów, są wilkołaki, jest poszukiwanie Kaduceusza, jest nawet hitman-gej, który na końcu miał zostać skazany na śmierć i to miało być tak straszliwie smutne, bo był zakochany w Igwelenie, a on został już złym magiem Wody i tego nie odwzajemniał! A najgorsze w tym wszystkim jest to, że naprawdę miałam ogromne plany wydania tego szajsu i szczerze wierzyłam, że odniosę spory sukces. :D Na szczęście od tamtej pory zmądrzałam i oto idę z nauką: jeśli masz około 14 lat i wydaje się, że twoja powieść jest godna papierowego wydania, to masz rację - WYDAJE CI SIĘ. Ale nie ma co się przejmować: każdy powinien mieć na koncie taką swoją "Atlantydę" czy "Eragona", byleby tylko wyciągnął wnioski, nie popadał w przesadny narcyzm i wytrwale pracował, by z wprawki na wprawkę pisać coraz lepiej. ;)

Nie wiem, czy jest sens ciągnąć tę analizę dalej - ja tam, oczywiście, mogę się tym zająć w przerwach między Ferrinami i Baldurami, a lolcontent jest, wierzcie mi, całkiem pokaźny, ale jak już wiecie, że to moje, to nie będziecie już tak rozkosznie bezwzględni w komentowaniu. ;P Ale jak chcecie. Póki co - wracam do Ferrinu, a gdyby jakiś masochista był ciekaw dalszych przygód Gienaha i jego gadającego rumaka, może sobie ściągnąć i się ponabijać, jakie ta Winky farmazony wypisywała:

http://www.wrzucaj.org/384324

No to życzę wszystkim rychłej wiosny. ^^

12 komentarzy:

  1. Ja jestem za więcej - szczególnie ten gadający koń przypadł mi do gustu (też miałam takiego na koncie, ale mój nazywał się, uwaga, Aquamento i miał zielone oczy - najpewniej w kolorze Avady). Dlatego chętnie poczytałabym sobie dalsze analizy. ^.^ (Zwłaszcza, że Baldur niespecjalnie mi się spodobał).

    OdpowiedzUsuń
  2. Przygód ciekawa nie jestem, ale mam jedno pytanie (wiem, wiem, mogłabym sobie ściągnąć i poszukać, noale), mianowicie: co było w przypisie do słówka "las"? Z góry dziękuję za odpowiedź.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytuję: "Warto nadmienić, iż Terundus znajdował się w strefie równikowej, tak więc w rejonach Południowego Terundusu dominowała roślinność lasów równikowych. Północny Terundus zaś pokrywały pustynie i stepy." Baaardzo przydatna informacja, no i zupełnie nie do opisania w fabule, no nie? :D

      Usuń
  3. Nabrałam sie, seriozno :D
    :D proszę o więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam się nabrałam... ;_;

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, ale i tak możesz się cieszyć, że wytrwałaś i napisałaś tak dużo. Ja tam nigdy nie mogę ponad 10 stron wyjśc.

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja też się nabrałam, mogę się przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety się nie nabrałem, ale to dlatego że dopiero po przeczytaniu powyższego ogłoszenia dowiedziałem się o primarpilisowej analizie ^^; Tak czy siak, mi się tam podobało, według mnie możecie to dalej ciągnąć :D

    Pozdrawiam,
    Zelaznostopy

    OdpowiedzUsuń
  8. Będzie dalsza analiza Eragona? : )
    Sh.

    OdpowiedzUsuń
  9. Będą następne "Anhary"? Tak tylko chciałam spytać. Z niewiadomych przyczyn sprezentowano mi "Anhara", "Alhara" i "Ariela" i powoli dochodzę do zdrowia umysłowego. Naprawdę nie wiem, komu się te powieści mogą podobać. Naprawdę...
    Gratuluję wszystkich analiz i - w ogóle!
    P.S. SPOJLER W dziejach religii naszego globu nigdzie nie było bogini Ra. Czy mam nadmierne wymagania sądząc, że pisarka powinna o tym wiedzieć?SPOJLER
    Pozdrawiam gorąco - Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Eragona - bardzo wątpię, ostatni tom wprost zabija nudą. Ale "Anhar" jak najbardziej (fajny prezent ;D). A za parę dni pojawi się ciąg dalszy "Zaklętej". ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, a tak liczyłam na analizę ostatnich rozdziałów : ( Szczególnie ten *khem* "epicki" moment ostatecznej walki...
    Sh.

    OdpowiedzUsuń